czwartek, 20 sierpnia 2015

Rada na kury

Tak więc akcja zbierania podpisów zakończyła się  sukcesem niemałym, bo aż 687 wniosków urzędnicy w Regionalnej Dyrekcji Ochrony  Środowiska (RDOŚ)  musieli zarejestrować.  Wieść gminna niesie, że nazwa „Bociniec” szerokim echem obijała się po korytarzach RDOŚ, choć szczegółowych informacji nie udzielano (poprosiłam dwa tygodnie temu miłą panią urzędniczkę, by poinformowała mnie o liczbie złożonych wniosków, ale, niestety, nie mogła, podobno przepis zabrania).
W protest dotyczący budowy kurzej fermy w miejscowości Bociniec na działce nr 199 zaangażowali się nie tylko nasi gminni ekolodzy, profesorowie uniwersyteccy zamieszkali wśród nas, aktywiści z Kołaty i pozostałych sołectw, ale także sporo stowarzyszeń i innych zarejestrowanych organizacji proekologicznych. Mówi się nawet, że Wielkopolska przeżywa zmasowany atak inwestorów od kurzych ferm (podobna historia wydarzyła się w okolicach Rawicza) i inicjatywy oddolne nadają sprawom bieg.  Naszym protestem żywo interesuje się Głos Wielkopolski.
W najbliższy wtorek, tj. 25 sierpnia o godzinie 15.00 na sesji Rady Gminy w Pobiedziskach dowiemy się co radni (nas reprezentujący) zamierzają z tym pasztetem zrobić. Nie wątpię, że będą przeciwko budowie, że zajmą stanowisko, opowiedzą się, wesprą wnioski setek ludzi. Miło będzie o tym uprzejmie donieść. 


sobota, 25 lipca 2015

Szyki na kurniki

Czy jest lepsza wiadomość?  Społeczny odzew w sprawie kurników  rośnie w siłę. Przede wszystkim zawiązała się „grupa inicjatywna w sprawie sprzeciwu wobec budowy fermy drobiu na działce 199 w Bocińcu”. Wielką pracę wykonali pracownicy naukowi UAM zrzeszeni w stowarzyszeniach działających na rzecz naszej gminy. To dzięki nim podczas spotkania 23 lipca br. udało się omówić wiele szczegółów, np. o położeniu działki, na której inwestor planuje postawić fermę,  o nierzetelnościach w raporcie o oddziaływaniu na środowisko, odorze z fermy, hałasie, wpływie na zdrowie mieszkańców (częste choroby dróg oddechowych). Niestety, w Polsce nie działa jeszcze ustawa odorowa, nie mierzy się smrodu, ale wiadomo, że fetor z fermy będzie roznosił się co najmniej w promieniu 5 km. Działka, na której mają zostać postawione kurniki, jest usytuowana na terenie podmokłym, bagnistym, ale odwodnionym. W raporcie nie napisano, że rowy melioracyjne z tejże działki będą odprowadzać wody powierzchniowe na łąki, a stamtąd do doliny rzeki Głównej i Cybiny. Obie rzeki objęte są programem Natura 2000. Problemem jest również dostarczenie wody do planowanej inwestycji. Inwestor potrzebuje 21 tysięcy metrów sześciennych rocznie. Nie może wiercić studni, a takiej ilości wody nie może dostarczyć Zakład Komunalny (w raporcie brakuje informacji o sposobie dostarczania wody).
Nasza robota polega na tym, żeby uzbierać jak najwięcej  podpisów naszych sąsiadów pod protestem dotyczącym budowy kurzej fermy.  Mamy swoją gminną Strategię Rozwoju,  która jest otwarta na inwestycje sprzyjające jej rolniczo-turystycznemu charakterowi. Nie można, ot tak, nieodwracalnie, niszczyć miejsca, w którym żyjemy, bo przyszedł inwestor chcący wzbogacić się, a jednocześnie zdewastować środowisko. Szczury, dzikie psy, karaluchy, fetor w powietrzu, fetor od rzek  – oto efekt tejże inwestycji dla mieszkańców gminy Pobiedziska! 
Protestuj! Mamy czas do 31 lipca. Jeżeli potrzebujesz wzoru z protestem – wyślę na priv.  A na marginesie  - efekt dzisiejszej mojej peregrynacji: „stuk puk do jednego z domostw, tłumaczę,  po co przyszłam i słyszę: „chodź tu Ela, bo pani przyszła z pretensją”. :)
 

wtorek, 21 lipca 2015

Powtórka z rozrywki: Kurniki atakują!

Jeszcze nie opadły emocje po bitwie o Kołatkę, a tu, masz babo placek. Tym razem produkowane przez kilkadziesiąt dni kurczaczki włażą nam do Bocińca, osady w sołectwie Gołuń. Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowo-Handlowe PASZ KONSPOL Sp. z o.o., Gierłatowo ma plan postawić 6 kurników naszym sąsiadom, niektórym w odległości 150 m. od posesji.
Póki co w naszej gminie wszczęto postępowanie o wydanie decyzji środowiskowych oraz rozpoczęto tzw. konsultacje społeczne. Mówiąc wprost – w sprawie inwestycji musi się wypowiedzieć „Sanepid” i RDOŚ (Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska) oraz mieszkańcy stale zamieszkali lub przebywający bliżej lub dalej od planowanej inwestycji.
Nie trzeba chyba pisać oczywistości, że sprawa dotyczy wszystkich mieszkańców gminy Pobiedziska. Nie można sądzić, że tylko ościennych sołectw: Zbierkowa, Kocanowa, Polskiej Wsi czy Wagowa - smród wszyscy będziemy mieli taki sam. Wydanie zgody na to przedsięwzięcie, to otwarcie „furtki” dla inwestorów, którzy trwale zmienią charakter naszego otoczenia. Pewne jest, że będą się pchać na teren naszej rekreacyjno – turystycznej gminy także producenci norek. Wróci jak bumerang sprawa wysypiska i utylizacji śmieci. Pewne jest jedno – jesteś mieszkańcem gminy Pobiedziska – zastanów się, czy w takiej gminie chcesz żyć.
Opublikowany na stronie www.pobiedziska.pl raport o oddziaływaniu planowanego przedsięwzięcia na środowisko liczący 142 strony http://biuletyn.net/nt-bin/_private/pobiedziska/11084.pdf budzi wiele zastrzeżeń. Właśnie te zastrzeżenia stały się tematem rozmów mieszkańców z burmistrz Dorotą Nowacką ( w ubiegłym roku wspierającą bardzo aktywnie protest mieszkańców Kołaty i Kołatki) i wiceburmistrzem Zbigniewem Zastrożnym. Spotkanie odbyło się w świetlicy wiejskiej w Gołuniu 20 lipca o 20.00. Pierwsze uwagi dotyczyły:
·        logistyki
·        wodociągu
·        hałasu ( dopuszczalne 50 decybeli, w raporcie inwestor mówi o 40)
·        opróżniania zbiorników bezodpływowych
·        utylizacji ściółki i padliny
·        wentylacji
·        wpływu inwestycji na jakość wód gruntowych
·        zmian środowiskowych ( powietrze, wpływ na zdrowie i życie mieszkańców)
Od naszego przyzwolenia zależy czy inwestycja powstanie czy nie. Burmistrz wydając decyzję sugeruje się głosem mieszkańców. Nie mów: ja tam nie mieszkam, to mnie nie dotyczy. Owszem, dotyczy – to nasza wspólna sprawa. Trzeba solidarnie krzyczeć. Polega to na zapoznaniu się z raportem i wniesieniu uwag w formie pisemnej. Adresować można do RDOŚ, Sanepidu i burmistrza. Każda uwaga powinna zawierać adres zamieszkania i PESEL zgłaszającego. Uwagi można zgłaszać tylko do 31 lipca. Jeżeli oczekujemy od burmistrza i rady miejskiej, by na takie inwestycje nie było zgody, to konieczna jest nasza aktywność. W ubiegłym roku, podczas protestu w Kołacie zebraliśmy 2500 podpisów. 

fot. Eliza Deskur. Droga dojazdowa do planowanej inwestycji. 

środa, 27 maja 2015

Drogi i mosty

Trybunał Konstytucyjny, proszę Państwa, nie zawiódł. Nasza ulubiona, szeroka i wygodna, dawna krajowa droga nr 5 będzie znów utrzymywana przez województwo. Wielki sukces Łubowa, Pobiedzisk i Swarzędza, ale nade wszystko, zwycięstwo mądrości nad głupotą!
Więcej można przeczytać na http://www.pobiedziska.pl/PL-H118/aktualnosci/SMTcxNA/koniec-walki-o-droge-nr-5.html. To finał walki i miejmy nadzieję, koniec śliskiej, nieodśnieżonej drogi. Głęboko wierzę, że nie będziemy się tym już martwić.

Tymczasem ciężko pracuję, by uzyskać czy znaleźć jakiekolwiek informacje o naszych dworcach: Pobiedziska, Promno, Biskupice. Z licznych rozmów telefonicznych z kolejarzami dowiedziałam się tyle, że remonty planowane są na lato i jesień, według standardów, czyli poprawa nawierzchni peronów, do tego wiaty, ławki pod wiatami i kosze na śmieci. Cieszy, bo przestanie nam hulać wiatr na dziurawym peronie, przestaniemy moknąć, marznąć, psioczyć, irytować się („gdzie te nasze podatki idą”) i wreszcie, co najważniejsze akurat dla mnie, przestaniemy się nad tym zastanawiać i będziemy mogli pomyśleć o czymś innym.
Mówiąc aforystycznie: Europa, panie, a może i Wersal!, i to w Biskupicach i w Promnie. Zamieszczam link, pewnie niektórym już znany. Stara to informacje, ale zawsze jakiś ślad, że coś tam zaczyna się dziać.

A i u nas we wsi ruch jak w Paryżu. Już 29 maja o godzinie 20.00 w Rzepisze spotka się z mieszkańcami Burmistrz Pobiedzisk.
Podczas spotkania omówimy pewnie najważniejsze problemy.
Wiem, że władze gminy zaprojektowały na ten rok zmianę/modernizację „odwodnienia”. Woda nie będzie już płynąć przez działki ROD Rzepicha i otwartym strumieniem wzdłuż ulicy Starych Wierzb. Zresztą, wszyscy widzimy, że ulica w związku z jej przebudową podczas zakładania kanalizacji, została znacznie poszerzona.
Zmieni się także sytuacja mieszkańców Gorzkiego Pola, bo lada tydzień, jak słychać w Związku Międzygminnym Puszcza Zielonka, rusza cała procedura zmierzająca do założenia kanalizacji na ulicach, których dotąd projekty nie obejmowały.
Sądzę, że tematem spotkania będzie też niezwykle niepokojący nas wszystkich problem - mostek na rzece Głównej. Czekamy na wiadomość, co władze gminy sądzą o stanie naszego mostka, który maszyn ostatnimi czasy nosi wiele, a nosić będzie ich jeszcze więcej aż do jesieni. Nigdy nie było na nim znaku informującego o dopuszczalnym tonażu, a jak sami widzimy, „urzędują” tam bardzo ciężkie maszyny.

Jakoś dużo tych wydarzeń ostatnio. Niektóre przebudowujące scenę polityczną, inne na naszym gminnym poletku, do tego praca w ogródkach, a w robocie zakończenie roku szkolnego. Powiem szczerze, że trochę jestem tym maratonem zmęczona. Wena jakoś mnie opuściła i nadąsana siedzi zbyt daleko, bym mogła ją przywołać.

niedziela, 10 maja 2015

Demokracja i rewitalizacja

Weekend demokratyczny. Kto chciał, ten oddał swój bezcenny głos, by wybrać głowę państwa. U nas w gminie również demokratycznie. Kilka dni temu pisałam o konieczności zorganizowania poważnej dyskusji dotyczącej zmian w ustawie o samorządzie terytorialnym. W tym roku, jak Polska długa i szeroka, obchodzi się z wielką fetą 25-lecie samorządu w obecnym wydaniu. Uważam, że okazja to znakomita, aby niewątpliwie udanej reformie samorządowej przyjrzeć się krytycznie i cyzelować prawo tak by doskonalszym było i nam wszystkim lepiej służyło. Pisałam o tym w poście „Zaśpiewajmy razem”. Termin dyskusji panelowej dotyczącej rzeczonej ustawy to prawdopodobnie wrzesień, o czym Państwu powiem natychmiast, jak się wszystko wyklaruje. Trwa kompletowanie zespołu osób, które mają w tej materii coś istotnego do powiedzenia. Zapraszamy do kontaktu. Istotą tej dyskusji jest nieupolitycznianie, sensem - rozmowa o zmianach w ustawie.
Wieloletni Plan Inwestycyjny (WPI) został przyjęty uchwałą Rady Gminy z 26 marca 2015 r. Z grubsza wiadomo, czego się spodziewać, na co można liczyć. Polecam lekturę: http://www.bip.pobiedziska.pl/asp/pl_start.asp?podmiot=&strona=submenu_aktualnosci.asp&typ=podmenu&menu=1&podmenu=44&str=1&id=8579
Poza tym w gminie roboty w toku. Bezustannie przedzieramy się w tumanach kurzu przez jakieś rozkopane drogi, wymieniając pozdrowienia z fachowcami od kanalizacji.  Radni wraz z burmistrz Nowacką i wiceburmistrzem Zastrożnym widywani są w różnych zakątkach gminy, co ludziska obserwują z zaciekawieniem i nadzieją. Gminna władza przechadzała się a to po Bugaju wśród ulic „drzewiastych” ( Lipowa, Limbowa itp.) by ustalić z mieszkańcami gdzie postawić lampy, a to po ryneczku w Jerzykowie - Placu Piastowskim, który prosi się o modernizację. Cieszy również pomysł zagospodarowania jeziora Małego w Pobiedziskach i pierwsze ruchy w tym kierunku. To miejsce stworzone do rekreacji.
Dziś chciałabym podzielić się z Państwem informacjami, jakie udało mi się uzyskać o planowanych remontach na peronach w Pobiedziskach i Biskupicach w 2015 r. przez Polskie Linie Kolejowe S.A. (o terminie i szczegółach remontu dworca w Promnie będę wiedzieć więcej pod koniec przyszłego tygodnia). W Pobiedziskach, obiecują kolejarze, peron 2 zostanie całkowicie przebudowany. Zmiana zasadnicza to dojście do peronu - żądni wrażeń nie będą mogli sobie skrócić drogi obok budynku dworcowego, ponieważ wejście przewidziane jest jedynie od strony budynku dworcowego. Ma być bezpieczniej. Peron lepszy, bo szerszy i wyższy, zapewni wygodne wsiadanie i wysiadanie. Jest zaprojektowany tak, by pociągi mogły zatrzymywać się z obu stron, ponieważ kolej przewiduje zwiększenie liczby połączeń na trasie Gniezno-Poznań.
W tym roku, zaklinają się kolejarze, wymieniona zostanie nawierzchnia bardzo zniszczonych peronów w Biskupicach. Wszystkie te remonty przewidziane są na lato, ale nie wiem, czy są to informacje ostateczne.
Tak więc dzieje się i Pałacu Prezydenckim i u nas. A co to będzie? Bardzo liczymy na dotrzymanie obietnic. Jak mawiali nasi przodkowie: „ słowo musi być święte”. 

niedziela, 26 kwietnia 2015

Zaśpiewajmy razem

Wiosną zazwyczaj energia tryska z myśli, uczuć i ciał naszych. Ruszyli miłośnicy ruchu na świeżym powietrzu, działacze, samorządowcy. Cały naród porządkuje to, co go przez zimę w obejściu zdążyło zirytować. Zakasałam więc i ja rękawy, z niepokojem spojrzałam na piętrzącą się stertę bajzlu, i wzięłam się do roboty, by zacząć odhaczać kolejne pozycje na długiej liście zadań. W prawdziwym życiu huczy od energii.
W okolicy Wielkanocy na www.swarzedz.pl znalazłam informację, że można pozyskać dotacje unijne na rzecz małych społeczności, również jako grupa nieformalna (niekoniecznie jako fundacja czy stowarzyszenie). Konkurs Mikrodotacje Wielkopolska Wiara ogłosił kolejną edycję. Zmieściliśmy się z sąsiadami w 10 dniach. Śpiewaliśmy Gaude Mater, kiedy wniosek napisany przez laików przeszedł przez Generator. Traktujemy to ćwiczebnie, choć kto wie, może się uda i otrzymamy fundusze na ciekawe pomysły dla społeczności naszej gminy.
W tak zwanym międzyczasie w szkole w Jerzykowie odbył się koncert zorganizowany przez panią Aleksandrę Mazurek z Letniska. Usłyszeliśmy utwory Schuberta, Debussy’ego, Wagnera i kilku innych kompozytorów, równie utalentowanych. Szczególnie utkwiła mi w pamięci historia życia Schuberta opowiedziana w Fantazji F-moll. Pani Ola Mazurek została przez bogów obdarzona talentem do tłumaczenia niedzielnym słuchaczom muzyki poważnej, co też ona wyraża. Innymi słowy: co kompozytor miał na myśli; co słyszymy. Na fortepianie grały Aleksandra Mazurek i Zofia Mikołajczyk, które w kwietniu zostały laureatkami Mistrzowskiego Międzynarodowego Konkursu dla Pedagogów. Kolejny koncert już 29 maja, też w szkole w Jerzykowie. Wystąpią muzycy Teatru Wielkiego w Poznaniu. Tematem będzie muzyka baroku, arie kastratów, duety oraz muzyka klawesynowa.
Usłyszymy również ciekawe informacje na temat klawesynu oraz opowieści o najsłynniejszych kastratach doby baroku.
Tymczasem w ubiegłą środę, tj. 22 kwietnia odbyło się spotkanie dotyczące projektowanych zmian w ustawie z dnia 8 marca 1990 o samorządzie terytorialnym. Inicjatywa narodziła się w Senacie obecnej kadencji. Ustawa jest niezadowalająca, nie spełnia swojej roli po 25 latach od zmiany systemowej, budzi wiele zastrzeżeń. Na tę potrzebę zareagowała Szkoła Liderów, która w ramach projektu Krajowej Sieci Konsultacyjnej Liderów poprosiła społeczników, samorządowców, historyków, osoby zaangażowane we wszelkie działania na rzecz dobra wspólnego, o propozycje zmian.Na naszym gminnym poletku dyskusję zorganizowała Małgorzata Halber, radna powiatu poznańskiego.
Temat pasjonujący, bo dotyczył, w głównej mierze, roli radnych.
Radny ma przede wszystkim radzić, a nie tylko głosować. Radny musi dyskutować. Radny musi być obecny w życiu swojego okręgu, nie tylko w towarzystwie władz gminy, ale i na co dzień. To tylko nagłówki poruszanych zagadnień.
Z dyskusji, która toczyła się sama, wynikało jedno: ludzie chcą kontaktu. Naród chciałby, aby jego głos był słyszalny. Naród oczekuje, że władze przez niego wybrane będą z nim rozmawiać. Najwięcej zarzutów dotyczyło braku komunikacji społecznej. Radni są wybrani, burmistrzowie również, ale brakuje wyraźnego sygnału, przekazu o toczących się, bieżących wydarzeniach. Naród chciałby być zapraszany na spotkania, dyskusje ze swoimi radnymi i ze swoim burmistrzem.
System wodzowski widoczny tak bardzo w partii rządzącej i opozycyjnej utrwala się, mości w sołectwach, gminach i to w społeczeństwie podobno demokratycznym.
Wychodziłam ze spotkania z poczuciem niedosytu. Role burmistrza, radnego, sołtysa są niebagatelne. Dlatego mówię tu otwartym tekstem do pani Małgorzaty Halber: Jeśli są przygotowywane tak ważne zmiany, to musi być szeroki odzew. Niech to będzie dyskusja panelowa czy konferencja odpowiednio przygotowana na sporą ilość osób. Zgłaszam się do pomocy w organizacji przedsięwzięcia, bo temat jest mi bliski. I nie tylko mi. Społeczników chętnych do pomocy, w gminie i powiecie poznańskim, nie brakuje.

Wracając zaś do wiosny i porządków w obejściu proponuję, by uporządkować może na początek myśli nieuczesane, wyśpiewać je, zebrać to, co komu w duszy gra. Oto istota demokracji. Poczucie, że ma się wpływ na dziejącą się rzeczywistość zapisaną np. w sejmowej ustawie.





niedziela, 5 kwietnia 2015

Niegdysiejsze zające

Świątecznie, słonecznie już, baby urosły w piekarnikach, jaja wiszą na furtkach, dekoracjach ogrodowych i w domach. Ruch barani i kurczaczy.
Odkąd zostałam mieszkanką gminy Pobiedziska, powiem szczerze i serdecznie, że przygotowania do świąt podobają mi się niezmiernie. Świąteczna krzątanina w miejscowości, która centra handlu ma dwa, w porywach trzy – jest piękna. Wszystko bez pośpiechu i zbędnej nerwowości. Odrobinę mnie niepokoi inwestor od Lidla, który ma przybyć na kolejną sesję Rady Gminy (jakoś boję się, że Lidl doprowadzi do zapaści lokalnych sklepikarzy). Sympatyków Lidla jest wszakże wielu, więc może być ciekawie…
W sklepie obuwniczym od sympatycznej Pani ekspedientki (centrum handlowe tj. pasaż przy Biedronce) dowiedziałam się, że pobiedziską (?) czy wielkopolską (?) tradycją jest przygotowanie koszyczka, w którym zając przynosi podarunek. Że w koszyczek – to wiem od dziecka. Tylko że u mnie, na Kaszubach, to ten zając właśnie niósł koszyczek. I jego, zajęczym, zadaniem było mieć koszyczek dla każdego dziecka… Ale że mieszkam tu – w moim miejscu na ziemi – z dwuletnim Franiem zabraliśmy się z zapałem do pracy: zdobyliśmy everesty możliwości plastycznych (przynajmniej moich) - śliczny tekturowy koszyczek suto ozdobiony przez Franka naklejkami. Jakoś nam 1,5 h przy tym zeszło. Zatem zajączek ma w co włożyć słodycze i jakiś drobiazg. Cieszę się, że tu, w naszej gminie, nowa świecka tradycja kupowania prezentów za kilkaset, czy więcej złotych, nie przyjęła się jakoś.
Piękne jest również tempo życia pobiedziskiego - tutaj nikt się specjalnie nie spieszy, wolnym krokiem spacerując można uciąć sobie pogwarkę ze znajomymi (ciągle się kogoś spotyka) i w normalnym tempie zdobyć wszystko, co do świąt potrzebne. Poznań pod tym względem straszył – tłok, przepychanka, czwarte piętro i znowu leć w ten hałas i tłum. Tu nie. Jeszcze zdążę cebulice zobaczyć, co kwitną jak arcydzieła za kościołem św. Michała.
Pobiedziska cechuje jeszcze jedno świetne zjawisko handlowe, zupełnie nie z „ formatu” tak charakterystycznego dla wielkomiejskich centrów. Uchowały się tu cudowne, niezwykłe, ukryte za banalną fasadą „Społem”, prawdziwe sklepy, w Poznaniu niemające już możliwości egzystować. Należy do nich zaopatrzona po sufit drogeria przy ul. Kazimierza Odnowiciela. Toż to istny „sklep cynamonowy”: tam jest wszystko - przetrwały dwudziestopięcioletnią zawieruchę relikty z poprzedniej epoki: znane tabletki na ból głowy  (producent nazywa je Kopiryną) czy pasty do podłóg w niezmienionych opakowaniach. Asortyment od Sasa do lasa. Pani zza lady uśmiecha się i podaje produkty. Nie można się tam za bardzo ruszyć, tyle tego!
Dla mnie święta w gminie Pobiedziska są prawdziwymi świętami. Jak w dzieciństwie. Od wczoraj pachnie świątecznymi potrawami, dom udekorowany jak Pan Bóg przykazał. Najlepszy z Mężów właśnie kroi sałatkę. Tymczasem ja tu poletkuję, a w głowie dźwięczy mi piosenka Ucisz serce w wykonaniu Magdy Umer. Jeden z filozofów, jezuita Karl Rahner, powiedział: „Jeżeli kiedykolwiek Bóg zostanie wygnany ze świata, tak że nawet jego obraz zostanie wymazany z umysłów ludzkich, przestaniemy być ludźmi i staniemy się zaledwie bardzo sprytnymi zwierzętami” Nie wiem, czy ta piosenka pasuje do powyższego cytatu, ale mi się jakoś zestawiają w tę Wielką Sobotę…:
Wielki Panie winorośli Stworzycielu gwiazd,
Proszą dzieci i dorośli, nie zapomnij, nie zapomnij nas
Ty, co gładzisz oceany i prowadzisz w dal bezpieczną
Spojrzyj też na nasze rany, na kołyskę i miasteczko

Rozesłano już kobierce w białym świetle szabasowych świec
Ucisz serce ucisz serce jedno z wielu serc
Ty, co złocisz łany zboża, mielisz mąki pył
Od pożaru i od noża chroń nas z całych sił (...)
Prawda, że to jest piękne? Wesołego Alleluja!